Dzisiaj milutko dzień zleciał. W szkole z okazji pierwszego dnia wiosny siedzieliśmy w naszej sali i oglądaliśmy film "Kac Vegas". Polecam go tylko na jakieś domówki w dobrym towarzystwie, bo większego sensu nie ma, ale pośmiać się można. W trakcie filmu "przyszła" pizza. Później w drodze do domu była świetna pogoda to i humor się do niej dostosował. Szłyśmy dość wolno bo mi się wgl nie chciało iść do domu. Posiedziałam chwilę w domu słuchając muzyki , i musiałam wychodzić na trening , na którym poczułam zmęczenie , ale poszłyśmy na basen, wiec tam się wyleżałam w wodzie. Później pojechałam z tata na zakupy, mama czekała nas pod sklepem. Jak wyszliśmy z niego, tacie przypomniało się że nie kupiliśmy mleka.Zaproponował mamie wyścig. "Kto pierwszy dojedzie do domu". Mama się zgodziła, więc z tata szybko z powrotem do sklepu, i wyjechaliśmy. Oczywiście ja z tatą wygrałam.
A teraz siedzę i przeglądam grafikę.Tematem postu jest własnie to co znalazłam.:) Te pieski wyglądają w nich zabójczo.! Jak maskotki. No właśnie... Tylko to są żywe stworzenia i raczej nie są przystosowane do czegoś takiego. Wygodnie im.? Tego nikt nie wie. Chociaż i ludzie kiedyś nie byli przystosowani do ubrań ;d a teraz dajemy radę :) a nawet stały się podstawionym elementem życia :)
Nie wyobrażam sobie mojej Tośki w czymś takim ;p
A Wy co sądzicie o takich ubrankach.?
Strzałka :))



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz